7 mitów z życia kochanki. Żyjemy w takich czasach, gdy rozwody, rozstania są na porządku dziennym. Zdrada też. Dzisiaj nie będę opowiadać, dlaczego ludzie zdradzają, jakie są przyczyny, że ktoś ma kogoś na boku. Zapraszam do naszych wcześniejszych opowieści ( Jestem kochanką, czytaj więcej… i J estem kochanką i dobrze mi z
Ja też jestem kochanką , ale chcę z tym skończyć . Kocham go jednak bardzo , nie mogę bez niego żyć Uważaj bo skończysz tak jak ja - 30 lat, bez rodziny, samotne święta i wakacje
Dzisiaj się wyprowadzam.Nie wiem jak to wytrzymam. Jak odejść gdy się kocha? Na dodatek dzisiaj rano widziałam, że już zwątpił. A na koniec, jestem DDA. Nie usprawiedliwiam się, ale po
– Magda, cześć. Wybacz bezpośredniość, ale jestem kochanką Twojego męża. Rozstaliśmy się przed tym strasznym wypadkiem, w którym zginął. O dziecku nie wiedział. To jego syn, nazywa się też Michał, ma 2 lata. Wierzę, że naprawdę kochał tylko Ciebie… – Jak możesz…? – zaczęłam, ale ona mi przerwała.
Jestem kochanką - Netkobiety.pl On mówi ,że kocha a jak mówi to znaczy , że mówi a nie że kocha !!! 70 Odpowiedź przez Cyngli 2018-12-06 12:24:23.
Inną historię przytacza internautka o nicku "Kochana przez księdza". Jak pisze, ma 22 lata i jest z księdzem, który jest bratem jej przyjaciółki. Kiedyś, zanim wstąpił do seminarium
acpxp. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2021-07-29 21:24:52 Smutek29 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2021-07-29 Posty: 4 Temat: Jestem kochanką 12 lat. PomocyWitam serdecznie, jestem na tym portalu, ponieważ szukam kogoś kto był w podobnej sytuacji do tej, którą za chwilę opiszę, lub też może ktoś będzie potrafił powiedzieć coś sensownego. Jestem dziewczyną, która od wielu lat spotyka się, z żonatym mężczyzną, fakt jest taki, że jest on ode mnie starszy o 30 lat, ma dzieci. Twierdzi, że kocha mnie całym sercem, ale potrzebuje jeszcze czasu, żeby dzieci podrosły, gdyż mają 10 i 12 lat. Nie chce ich zostawiać, bo bardzo je kocha. Twierdzi również, że z żoną nie sypia i że łącza go z Nią tylko dzieci. Ja jestem wierna temu człowiekowi, z Nikim się nie spotykam a oddalabym za Niego życie. Nie jest On osobą zamożna i niestety Jego żona od 3 lat wie o Naszym romansie, zaczęły się większe kontrole, śledzenie Jego i mnie, żeby tylko utrudnić Nam spotykanie, przez to mamy coraz mniej czasu dla siebie. Wiem, że źle to wygląda z perspektywy osób, które to czytają, ale niestety to nie jest moja wina, że go pokochałam. Nie wiem co mam myśleć o tym wszystkim, ale nie potrafię tak zwyczajnie odejść. Proszę mnie nie obrażać i nie krytykować, każdy człowiek ma coś za uszami. Jeśli jest tu ktoś kto potrafi coś doradzić to bardzo proszę. Pozdrawiam serdecznie 2 Odpowiedź przez Salomonka 2021-07-29 21:33:41 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2021-07-29 21:34:32) Salomonka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2018-06-10 Posty: 3,926 Odp: Jestem kochanką 12 lat. Pomocy Smutek29 napisał/a:Witam serdecznie, jestem na tym portalu, ponieważ szukam kogoś kto był w podobnej sytuacji do tej, którą za chwilę opiszę, lub też może ktoś będzie potrafił powiedzieć coś sensownego. Jestem dziewczyną, która od wielu lat spotyka się, z żonatym mężczyzną, fakt jest taki, że jest on ode mnie starszy o 30 lat, ma dzieci. Twierdzi, że kocha mnie całym sercem, ale potrzebuje jeszcze czasu, żeby dzieci podrosły, gdyż mają 10 i 12 lat. Nie chce ich zostawiać, bo bardzo je kocha. Twierdzi również, że z żoną nie sypia i że łącza go z Nią tylko dzieci. Ja jestem wierna temu człowiekowi, z Nikim się nie spotykam a oddalabym za Niego życie. Nie jest On osobą zamożna i niestety Jego żona od 3 lat wie o Naszym romansie, zaczęły się większe kontrole, śledzenie Jego i mnie, żeby tylko utrudnić Nam spotykanie, przez to mamy coraz mniej czasu dla siebie. Wiem, że źle to wygląda z perspektywy osób, które to czytają, ale niestety to nie jest moja wina, że go pokochałam. Nie wiem co mam myśleć o tym wszystkim, ale nie potrafię tak zwyczajnie odejść. Proszę mnie nie obrażać i nie krytykować, każdy człowiek ma coś za uszami. Jeśli jest tu ktoś kto potrafi coś doradzić to bardzo proszę. Pozdrawiam serdecznieJesteś kochanką 12 lat i jego dzieci mają lat... 12 i 10? Nie obraź się, ale czy ty na głowę upadłaś? Facet teraz ma dzieci, a potem będzie miał wnuki a ciebie wpędzi w lata i wiek gdzie nie będziesz mogła sobie łatwo ułożyć życia z nikim, rozumiesz to? Myślisz, że będziesz mieć swoje życie do przeżycia jeszcze raz? Że wróci twoja młodość, radość, zdrowie? Nie!! Nie wróci, tracisz to bezpowrotnie, każdego dnia. Nie za wysoka cena za bycie kochanką zwykłego oszusta? O matko z corką... Co za wysyp kochanek na forum. 3 Odpowiedź przez Wielokropek 2021-07-29 21:34:39 Wielokropek 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-01 Posty: 26,016 Odp: Jestem kochanką 12 lat. Pomocy Proponuję nie karmić. Jeśli ktoś chce, znajdzie ktoś nie chce, znajdzie powód."Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski 4 Odpowiedź przez Salomonka 2021-07-29 21:36:44 Salomonka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2018-06-10 Posty: 3,926 Odp: Jestem kochanką 12 lat. Pomocy Wielokropek napisał/a:Proponuję nie karmić. Właśnie Tylko ja już taka karmiąca czasem jestem, aż mi się to potem czkawką odbija. 5 Odpowiedź przez aniuu1 2021-07-29 21:43:15 aniuu1 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-01-17 Posty: 2,077 Odp: Jestem kochanką 12 lat. Pomocy "Ja jestem wierna temu człowiekowi, z Nikim się nie spotykam a oddalabym za Niego życie."Myślisz, że to docenia? Marnujesz swoje życie. Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always. 6 Odpowiedź przez farmama 2021-07-29 21:59:27 farmama Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-01-03 Posty: 39 Odp: Jestem kochanką 12 lat. PomocyTo ile Ty masz lat, skoro on jest 30 lat starszy, ma dzieci 10,12 lat i jesteście razem od 12 lat? No chyba że 12 lat w tytule, to Twój wiek, a on ma 42 lata. Wtedy wszystko się zgadza. Bardzo się nudzisz w wakacje przed komputerem? 7 Odpowiedź przez Smutek29 2021-07-29 22:07:14 Smutek29 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2021-07-29 Posty: 4 Odp: Jestem kochanką 12 lat. PomocyMam 29 lat o uważam że niekoniecznie trzeba mnie obrażać. Szukam porady a nie krytyki. 8 Odpowiedź przez Salomonka 2021-07-29 22:13:44 Salomonka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2018-06-10 Posty: 3,926 Odp: Jestem kochanką 12 lat. Pomocy Smutek29 napisał/a:Mam 29 lat o uważam że niekoniecznie trzeba mnie obrażać. Szukam porady a nie 29 lat, od 12 lat jesteś kochanką... To miałaś 17 lat? ... Dziewczyno... Zlituj się nad sobą. Jeśli to prawda co piszesz, to masz do czynienia ze zwykłym ... ja nawet nie wiem jak mam go nazwać, a ty życie za niego chcesz oddawać? Wiesz, że powinnaś się leczyć? 9 Odpowiedź przez Gary 2021-07-29 23:08:16 Gary Net-facet Nieaktywny Zawód: na razie podąża ścieżką ze szczytu w stronę zieleniącej się doliny Zarejestrowany: 2014-01-29 Posty: 8,238 Wiek: 537 i tej wersji będę się trzymał Odp: Jestem kochanką 12 lat. Pomocy 1. Nie zrywać romansu... 2. Szukać miłości i swojej drogi życia. Ktoś może powiedzieć, że trzeba to przerwać, czyli punkt 1. nie jest dobrą radą. Może... ale po co się szarpać, cierpieć z powodu utraty -- romans sam umrze jak zrealizujesz punkt 2. Powinnaś była zacząć realizować punkt 2. jakiś czas temu... rok temu, trzy lata temu, albo parę lat temu. Oby te moje słowa nie były aktualne za kilka lat, bo teraz nic nie robisz. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie bywa kolorowe, ale w większości jest szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinnaś odnajdować szczęście. "Chciałabym to znowu poczuć... to antidotum na śmierć duchową, znowu czuć że żyję...". 10 Odpowiedź przez Lady Loka 2021-07-30 00:35:30 Lady Loka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Ciasteczkowa Morderczyni Zarejestrowany: 2016-08-01 Posty: 17,031 Wiek: w sam raz. Odp: Jestem kochanką 12 lat. Pomocy Ciekawe, skąd biorą się dzieci, skoro on z żoną nie sypia, a jednak urodziło się już w trakcie trwania romansu Poza tym gość ma prawie 60tke? To żonę też musi mieć przynajmniej 10 lat młodszą od siebie. Ciebie też wymieni na młodszy model, daj mu tylko jeszcze z 10 lat romansu Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub zawieszone. 11 Odpowiedź przez biankax99 2021-07-30 07:07:56 biankax99 Szamanka Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-08-23 Posty: 288 Odp: Jestem kochanką 12 lat. PomocyNie ma najmniejszych szans na to, że nie uprawia seksu z żoną i że ogólnie nie żyje z nią normalnie. Dzieci to pretekst. Można się rozstać z żoną i mieć normalny kontakt z dziećmi. Facet NIGDY nie zostawi żony dla Ciebie i pora się z tym pogodzić. Zawsze będziesz czekać. 12 Odpowiedź przez Marata 2021-07-30 07:26:02 Marata Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2018-10-19 Posty: 1,474 Odp: Jestem kochanką 12 lat. Pomocy Smutek29 napisał/a:Witam serdecznie, jestem na tym portalu, ponieważ szukam kogoś kto był w podobnej sytuacji do tej, którą za chwilę opiszę, lub też może ktoś będzie potrafił powiedzieć coś sensownego. Jestem dziewczyną, która od wielu lat spotyka się, z żonatym mężczyzną, fakt jest taki, że jest on ode mnie starszy o 30 lat, ma dzieci. Twierdzi, że kocha mnie całym sercem, ale potrzebuje jeszcze czasu, żeby dzieci podrosły, gdyż mają 10 i 12 lat. Nie chce ich zostawiać, bo bardzo je kocha. Twierdzi również, że z żoną nie sypia i że łącza go z Nią tylko dzieci. Ja jestem wierna temu człowiekowi, z Nikim się nie spotykam a oddalabym za Niego życie. Nie jest On osobą zamożna i niestety Jego żona od 3 lat wie o Naszym romansie, zaczęły się większe kontrole, śledzenie Jego i mnie, żeby tylko utrudnić Nam spotykanie, przez to mamy coraz mniej czasu dla siebie. Wiem, że źle to wygląda z perspektywy osób, które to czytają, ale niestety to nie jest moja wina, że go pokochałam. Nie wiem co mam myśleć o tym wszystkim, ale nie potrafię tak zwyczajnie odejść. Proszę mnie nie obrażać i nie krytykować, każdy człowiek ma coś za uszami. Jeśli jest tu ktoś kto potrafi coś doradzić to bardzo proszę. Pozdrawiam serdecznieOd 12 lat jesteś jego kochanką. Od tamtej pory nie uprawia koleś seksu z żoną, to skąd ten 10-cio latek?Matematyka mi się nie żona, która jest zdradzana, ale nie rozwiedzie się z mężem a jedynie utrudnia Wam spotkania. Strasznie wyrozumiała babka. Też bym taką chciała mieć. 13 Odpowiedź przez Pipolinka87 2021-07-30 09:35:09 Pipolinka87 Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2021-01-13 Posty: 384 Odp: Jestem kochanką 12 lat. PomocyJak dzieci podrosna czyli osiągną wiek dorosły to on będzie po 70. Albo szuka sobie opiekunki na stare lata albo chce z Tobą ciągnąc ten romans" az po grób" 14 Odpowiedź przez jakról 2021-07-30 11:21:32 jakról Net-facet Nieaktywny Zawód: Władca świata i okolic Zarejestrowany: 2016-10-16 Posty: 123 Wiek: dwudziestypierwszy mamy, kotku Odp: Jestem kochanką 12 lat. Pomocy Marata napisał/a:Smutek29 napisał/a:Witam serdecznie, jestem na tym portalu, ponieważ szukam kogoś kto był w podobnej sytuacji do tej, którą za chwilę opiszę, lub też może ktoś będzie potrafił powiedzieć coś sensownego. Jestem dziewczyną, która od wielu lat spotyka się, z żonatym mężczyzną, fakt jest taki, że jest on ode mnie starszy o 30 lat, ma dzieci. Twierdzi, że kocha mnie całym sercem, ale potrzebuje jeszcze czasu, żeby dzieci podrosły, gdyż mają 10 i 12 lat. Nie chce ich zostawiać, bo bardzo je kocha. Twierdzi również, że z żoną nie sypia i że łącza go z Nią tylko dzieci. Ja jestem wierna temu człowiekowi, z Nikim się nie spotykam a oddalabym za Niego życie. Nie jest On osobą zamożna i niestety Jego żona od 3 lat wie o Naszym romansie, zaczęły się większe kontrole, śledzenie Jego i mnie, żeby tylko utrudnić Nam spotykanie, przez to mamy coraz mniej czasu dla siebie. Wiem, że źle to wygląda z perspektywy osób, które to czytają, ale niestety to nie jest moja wina, że go pokochałam. Nie wiem co mam myśleć o tym wszystkim, ale nie potrafię tak zwyczajnie odejść. Proszę mnie nie obrażać i nie krytykować, każdy człowiek ma coś za uszami. Jeśli jest tu ktoś kto potrafi coś doradzić to bardzo proszę. Pozdrawiam serdecznieOd 12 lat jesteś jego kochanką. Od tamtej pory nie uprawia koleś seksu z żoną, to skąd ten 10-cio latek?Matematyka mi się nie żona, która jest zdradzana, ale nie rozwiedzie się z mężem a jedynie utrudnia Wam spotkania. Strasznie wyrozumiała babka. Też bym taką chciała tam, pewnie babka nie chce dzielić majatku itp. Wbrew pozorom to czeste. 15 Odpowiedź przez Dayzee 2021-07-30 12:43:56 Ostatnio edytowany przez Dayzee (2021-07-30 12:44:14) Dayzee Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2021-07-18 Posty: 218 Odp: Jestem kochanką 12 lat. Pomocy Ty - 29, facet 59 i w wieku 47 lat miał 1 dziecko? Jak następnym razem będziesz zmyślać, to policz to sobie, żeby jakoś sensownie ta historia wypadła. Make yourself priority! 16 Odpowiedź przez Lady Loka 2021-07-30 12:54:41 Lady Loka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Ciasteczkowa Morderczyni Zarejestrowany: 2016-08-01 Posty: 17,031 Wiek: w sam raz. Odp: Jestem kochanką 12 lat. Pomocy Dayzee napisał/a:Ty - 29, facet 59 i w wieku 47 lat miał 1 dziecko? Jak następnym razem będziesz zmyślać, to policz to sobie, żeby jakoś sensownie ta historia wlasciwie czemu w wieku 47 lat facet nie moze miec pierwszego dziecka? Jak tylko chce? Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub zawieszone. 17 Odpowiedź przez Bbaselle 2021-07-30 13:41:00 Bbaselle Przyjaciółka Forum Aktywny Zarejestrowany: 2020-09-15 Posty: 552 Odp: Jestem kochanką 12 lat. PomocyCzekaj dalej może pewnego dnia po kolejnych 12 latach jak on będzie przy 80-siatce w końcu mu się odmieni 18 Odpowiedź przez Dayzee 2021-07-30 14:09:18 Dayzee Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2021-07-18 Posty: 218 Odp: Jestem kochanką 12 lat. Pomocy Lady Loka napisał/a:Dayzee napisał/a:Ty - 29, facet 59 i w wieku 47 lat miał 1 dziecko? Jak następnym razem będziesz zmyślać, to policz to sobie, żeby jakoś sensownie ta historia wlasciwie czemu w wieku 47 lat facet nie moze miec pierwszego dziecka? Jak tylko chce?Niby może. Ale czy wtedy bawi się w 17sto letnie kochanki? A żonę pod przymusem poślubiał? Jakoś grubymi nićmi to szyte. Tak grubymi, że aż zęby bolą. Proponuję nie karmić trolla, to temat sam zdechnie. Make yourself priority! 19 Odpowiedź przez zrzutekranu 2021-07-30 14:12:20 zrzutekranu Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2021-07-02 Posty: 416 Wiek: 30 Odp: Jestem kochanką 12 lat. PomocyObligatoryjne - a czego się spodziewałaś? Jak chcesz seksu to bycie kochanką może i fajna chcesz by odszedł od żony to ehehehe powodzenia. Kurde, historia stara jak świat, kto by pomyślał jak to będzie wyglądać. 20 Odpowiedź przez doboszka 2021-07-31 17:20:50 doboszka Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2021-07-31 Posty: 16 Odp: Jestem kochanką 12 lat. PomocyEh, młoda dama szuka porady, a tu śmichy-chichy i lekcja rady nie dam, bo "z kim sobie pościelisz...", ale coś mi się przypomniało: w Japonii bywa, że żony wysyłają kochankom mężów kwiaty albo słodycze w podziękowaniu za zadowolenie partnerów. Co za kultura, u nas to od żony można dostać wędzoną makrelą albo mopem. 21 Odpowiedź przez Joohana 2021-08-01 00:13:45 Joohana Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2021-01-01 Posty: 228 Odp: Jestem kochanką 12 lat. PomocyStary wyga dorwał małolatę i świat jej w głowie zawirował. Takie romanse też się zdarzają, ale zazwyczaj małolaty dorastają i gonią dziada na cztery wiatry. Ale tu chyba jest problem, który rozwiąże tylko specjalista, bo dziewczyna nie potrafi uwolnić się od niego. Nie jest wcale taką rzadkością, że młodziutka dziewczyna zakochuje się w starszym mężczyźnie, ale raczej nie brnie w związek, który w ogóle nie rokuje. Szkoda mi Ciebie dziewczyno, bo nawet nie wiesz, że jesteś ofiarą. 22 Odpowiedź przez Ania2019 2021-08-01 09:05:26 Ania2019 Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2021-05-11 Posty: 329 Odp: Jestem kochanką 12 lat. PomocyDokładnie. On żona dzieci... a Ty czekasz z boku i tracisz piękne lata zdaniem on Cię skrzywdził bardzo i uzależnił od siebie, zadbaj o siebie, zakończ to. 23 Odpowiedź przez EwkMarchewka0102 2022-02-01 07:17:55 EwkMarchewka0102 Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2022-01-25 Posty: 56 Odp: Jestem kochanką 12 lat. Pomocy Smutek29 napisał/a:Witam serdecznie, jestem na tym portalu, ponieważ szukam kogoś kto był w podobnej sytuacji do tej, którą za chwilę opiszę, lub też może ktoś będzie potrafił powiedzieć coś sensownego. Jestem dziewczyną, która od wielu lat spotyka się, z żonatym mężczyzną, fakt jest taki, że jest on ode mnie starszy o 30 lat, ma dzieci. Twierdzi, że kocha mnie całym sercem, ale potrzebuje jeszcze czasu, żeby dzieci podrosły, gdyż mają 10 i 12 lat. Nie chce ich zostawiać, bo bardzo je kocha. Twierdzi również, że z żoną nie sypia i że łącza go z Nią tylko dzieci. Ja jestem wierna temu człowiekowi, z Nikim się nie spotykam a oddalabym za Niego życie. Nie jest On osobą zamożna i niestety Jego żona od 3 lat wie o Naszym romansie, zaczęły się większe kontrole, śledzenie Jego i mnie, żeby tylko utrudnić Nam spotykanie, przez to mamy coraz mniej czasu dla siebie. Wiem, że źle to wygląda z perspektywy osób, które to czytają, ale niestety to nie jest moja wina, że go pokochałam. Nie wiem co mam myśleć o tym wszystkim, ale nie potrafię tak zwyczajnie odejść. Proszę mnie nie obrażać i nie krytykować, każdy człowiek ma coś za uszami. Jeśli jest tu ktoś kto potrafi coś doradzić to bardzo proszę. Pozdrawiam serdecznieZerwac ! Nie rozbijaj rodziny! 24 Odpowiedź przez Iris245 2022-02-02 01:50:55 Ostatnio edytowany przez Iris245 (2022-02-02 02:11:37) Iris245 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2022-01-30 Posty: 7 Odp: Jestem kochanką 12 lat. Pomocy Smutek29 napisał/a:Witam serdecznie, jestem na tym portalu, ponieważ szukam kogoś kto był w podobnej sytuacji do tej, którą za chwilę opiszę, lub też może ktoś będzie potrafił powiedzieć coś sensownego. Jestem dziewczyną, która od wielu lat spotyka się, z żonatym mężczyzną, fakt jest taki, że jest on ode mnie starszy o 30 lat, ma dzieci. Twierdzi, że kocha mnie całym sercem, ale potrzebuje jeszcze czasu, żeby dzieci podrosły, gdyż mają 10 i 12 lat. Nie chce ich zostawiać, bo bardzo je kocha. Twierdzi również, że z żoną nie sypia i że łącza go z Nią tylko dzieci. Ja jestem wierna temu człowiekowi, z Nikim się nie spotykam a oddalabym za Niego życie. Nie jest On osobą zamożna i niestety Jego żona od 3 lat wie o Naszym romansie, zaczęły się większe kontrole, śledzenie Jego i mnie, żeby tylko utrudnić Nam spotykanie, przez to mamy coraz mniej czasu dla siebie. Wiem, że źle to wygląda z perspektywy osób, które to czytają, ale niestety to nie jest moja wina, że go pokochałam. Nie wiem co mam myśleć o tym wszystkim, ale nie potrafię tak zwyczajnie odejść. Proszę mnie nie obrażać i nie krytykować, każdy człowiek ma coś za uszami. Jeśli jest tu ktoś kto potrafi coś doradzić to bardzo proszę. Pozdrawiam serdecznieNie znam Cię, ale mam ochotę Cię przytulić. Miłość bywa w takich przypadkach pułapką i bardzo ważne, aby odpowiedzieć sobie na pytanie, czy Twoja miłość do siebie pozwala Ci na trwanie w tak poniżającym dla Ciebie układzie. Gdy mężczyzna kocha naprawdę, jest gotów się rozwieść, a dzieci po prostu odwiedzać biorąc jednocześnie za nie odpowiedzialność, a przy tym uczciwie dokonując decyzji zgodnie z deklaracjami. Rozwody z różnych powodów zdarzają się codziennie, także w małżeństwach dzietnych. I choć wymagają odwagi, bo wiąże się to z różnymi reakcjami ze strony ludzi i swego rodzaju bałaganem konsekwencji, być może rodzajem wyrzutów sumienia, najważniejsze, że sytuacja reguluje się wówczas do takiej, w której nikt nie jest oszukiwany. W przeciwnym razie cała trójka kochana psychologowie specjalizujący się w pomocy kochankom. Mogę ci polecić znalezienie kilku na Youtubie. Też byłam zakochana w żonatym, ponad 30 lat starszym mężczyźnie. Mimo wielu adoratorów nigdy nie miałam chłopaka chcąc znaleźć osobę podobną mentalnie, a on pasował do mnie w sprawach, w których z nikim wcześniej się nie rozumiałam, co spostrzegłam jeszcze przed jego zalotami jako, że znaliśmy się od czterech lat i mimo różnicy wieku mieliśmy wspólnych znajomych. Moje dziewictwo było czymś na rodzaj skutecznego hamulca, który mnie przed tą relacją powstrzymywał mimo, że było to niesłychanie trudne, bo jeszcze nigdy nie czułam takiej chemii z mężczyzną. Skończyło się mnóstwie rozmów, miłosnych listach, spotkaniach w kawiarniach, licznych kłótniach o jego ignorancję wobec wszystkiego poza własnymi zachciankami i na jednym pocałunku, który był dla mnie pełen smutku, bo wiedziałam, że dostaję tylko resztki ze stołu, a on nawet nie myślał o rozwodzie. Nie wiem, co tak naprawdę was łączy, jaką osobą jest mężczyzna, o którym mówisz i jak wygląda wasza relacja oraz jak to możliwe, że żona znając prawdę sama nie żąda rozwodu, ale pewne jest to, że najwyższy czas rozstrzygnąć tą sytuację i postawić na siebie, nawet jeśli to oznacza rozstanie, bowiem masz moja droga pełne prawo do tego, by kochano tylko Ciebie i by być z Tobą jako pełnoprawną partnerką. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Co zrobić, jeśli on lub ona mówi, że chce odejść? Walczyć, histeryzować, prosić, grozić czy zachować spokój i zgodzić się na rozstanie? Chyba nie ma takiej możliwości, żeby przygotować się na wszystko, co nas w życiu może spotkać, ale przynajmniej od strony teoretycznej (na podstawie doświadczeń terapeutów, ich klientów oraz naszych bliskich, być może również własnych doświadczeń) nie dajmy się zaskoczyć! ;) Jak to profesor Stachowski na studiach mawiał: Każda sytuacja jest „w możności”, czyli potencjalnie możliwa. Każda. Nawet ta. Mit: Jeśli mąż lub żona chce odejść, nie pozwól na to i walcz Któregoś ranka zadzwoniła do mnie żona mojego znajomego. – Nie wiem, co robić ani do kogo zwrócić – Vickie była wyraźnie wzburzona. – Dlaczego? Co się stało? – spytałem. – Dwa dni temu Gerard powiedział, że zakochał się w innej i chce rozwodu – wyjaśniła, walcząc ze łzami. – Od tego czasu nie mogę jeść ani spać. Ciągle płaczę. Biorę valium i jestem lekko oszołomiona. Nie wiem, co robić. Vickie powiedziała mi również, że jej mąż ma romans od dziesięciu miesięcy miesięcy zamierza ożenić się z tą kobietą, kiedy tylko dostanie rozwód. Udzieliłem Vickie rady, z której – byłem przekonany- nie skorzysta. – Pozwól na to, by Gerard zamieszkał z tą kobietą – powiedziałem. – Niech zostanie z nią co najmniej trzy miesiące. O ile to możliwe, nie kontaktuj się z nim w tym czasie, ale widuj innych mężczyzn. Po upływie trzech miesięcy spotkajcie się z Gerardem na kolacji. Wtedy będziesz mogła sprawdzić, czy wciąż jest tak zakochany w tamtej. Wytłumaczyłem jej, że pozwolenie kochankom na stały i niczym nieograniczony kontakt sprawi, że ich romans znacznie przygaśnie (zob. Mit 2). Najlepszy sposób na to, żeby kogoś poznać, to zamieszkać z nim kilka miesięcy. Jest to również najlepsza metoda na pozbycie się złudzeń. Tak jak się spodziewałem, Vickie nie posłuchała mojej rady. Wszczęła za to tytaniczna walkę: histeryzowała, prosiła, błagała, a nawet groziła samobójstwem. W oczach męża czyniło ją to coraz mniej atrakcyjną, szczególnie w porównaniu z kochanką, która zachowywała spokój, okazując jednocześnie szczerą troskę z powodu zaistniałej sytuacji. Vickie przypuściła więc kolejny atak na nią, czym (jak stwierdził Gerald) jeszcze bardziej się ośmieszyła. Ostatecznie przegrała. Stawiając mężowi kolejne przeszkody, umniejszała własną wartość, gdy tymczasem on coraz bardziej doceniał nową miłość. Dla kontrastu, moja koleżanka zupełnie inaczej poradziła sobie z identycznym przypadkiem. Kiedy mąż Elizabeth wyznał, że śmiertelnie zakochał się w innej i poprosił o rozwód, usłyszał tylko: – Będzie mi ciebie brakowało! Elizabeth powiedziała to spokojnie, bez gniewu, za to z uczuciem. Jej mąż zrozumiał swój błąd i skapitulował. Prośby, błagania oraz groźby pojawiły się ze strony kochanki, kiedy dowiedziała się o zmianie jego uczuć. Znam kilka historii, kiedy to cierpliwość i wyrozumiałość małżonka powstrzymały zakochanego po uszy partnera od zerwania związku. Moim zdaniem jednak były to pyrrusowe zwycięstwa. W jednej z takich sytuacji, kiedy zwykła taktyka zawiodła (mianowicie żony nie wzruszyły groźby i prośby męża), Harvery urządził strajk głodowy. Lancy poddała się wreszcie po czterech dniach. Zerwała swój romans i od tej chwili żyła długo i nieszczęśliwie w ustawicznym lęku przed szantażem. Rozpad małżeństwa jest niemal zawsze poważnym problemem, łatwo więc zrozumieć, dlaczego ludzie tak się przed tym bronią. Pół chleba jest lepsze niż nic, ale czy jedna kromka, a czasem ledwie garść okruchów wystarczają, żeby zaspokoić głód emocjonalny? Cóż to za związek, jeśli jeden z partnerów naprawdę chce odejść, a pozostaje wyłącznie z litości, strachu, dla pieniędzy lub z poczucia winy? (…) Jeśli twój partner postanowił odejść, nie ma sensu poniżać się i błagać o pozostanie. Jeśli jednak sprawy nie zaszły za daleko, macie szansę, warto ratować związek. Lazarus, A. A. (2002). Mity na temat małżeństwa. SWP: Gdańsk Teoria, czyli jak być powinno. Ale czy łatwo jest zareagować tak spokojnie i rozsądnie na informację o zmianie uczuć swojego partnera/swojej partnerki? Jakie cechy trzeba w sobie mieć (albo zdobyć), aby stanąć na wysokości tego zadania? Poczucie własnej wartości? Cierpliwość? Konsekwencja? A może coś jeszcze? Zawsze, zawsze można zacząć od nowa lub chociażby zachować klasę. Więcej opanowania i spokoju.
Mam na imię Monika, o nowennie dowiedziałam się z internetu kiedy moje małżeństwo wisiało na włosku. Jestem mężatką od 6 lat, mamy dwoje dzieci. Mąż mnie zdradził z koleżanką z pracy, powiedział że mbie już nie kocha, a z Nią jest szczęśliwy. Próbowałam z Nim rozmawiać, prosiłam, błagałam żeby zakończył ten romans. Mąż dał Nam szansę,ale to było kłamstwo, tylko dla mnie była taka wersja, ja w to wierzyłam a mąż nadal brnął w ten romans a mnie kłamał w oczy. Wierzyłam Mu bo mimo tego ciągle Go kocham. Ale mąż ciągle się ode mnie oddalał, wreszcie wyszło po ok pół roku,że nadal jest z kochanką,że to ją kocha a ze mną jest ze względu na dzieci. Wtedy ciągle szukałam informacji jak naprawić małżeństwo, zaczęłam się bardzo dużo modlić i przy szukaniu tych informacji natknęłam się na nowennę. Najpierw poczytałam ale szybko stwierdziłam,że to nie dla mnie. Później po jakimś czasie stwierdziłam,że to ostatnia rzecz jaką mogę zrobić. Wtedy czytając świadectwa natknęłam się na swiadectwo pani Małgorzaty, która dzięki nowennie uratowała swoje małżeństwo. Zaczęłam odmawiać nowennę w intencji nawrócenia i przemiany wewnętrznej mojego męża i Jego kochanki. Było ciężko, porwał mi się różaniec, obrazek Matki Bożej przed którym sie modliłam odwrócił się do góry nogami. Ja się modliłam,a w tym czasie Mój mąż robił wszystko żeby odejść z domu i związać się z kochanką. Nawet powiedział jej,że chce ją z jej dziećmi,a Nasze chciał zostawić. Ciągle z Nią pisał, prawie nie rozstawał się z telefonem. Dzień przed niedzielą palmową odezwała się do mnie kochanka męża z prośbą o rozmowę. Nie chciałam tego,ale jakoś tak sprawy sie potoczyły, że rozmawiałyśmy później się spotkałyśmy i długo ze sobą rozmawiałyśmy. Następnego dnia zaprosiłam ją do Naszego domu i odbyła się konfrontacja z Moim mężem. Kochanka Go zostawiła,a ja kazałam się wy prowadzić Mojemu mężowi z domu. Mąż bardzo przeżył rozstanie z kochanką, ciągle mnie nękał smsami ,żebym Mu wytłumaczyła po co to wszystko było, że On stracił wszystko, że nie ma po co żyć. Poza domem wytrzymał 1 dzień, kiedy wrócił do więcej swoich rzeczy do domu rozmawialiśmy. Po tym co usłyszał postanowił zostać w domu. Wiedziałam,że nie wytrzyma i będzie nękał kochankę,żeby do Niego wróciła. I jak się okazało miałam rację. Matka Boska mnie wysłuchała ta kobieta zostawiła Mojego męża, wpadła w depresję. Nie cieszę się z tego,żal mi jej ale ciągle kontaktuje się z Moim mężem, nadal rozmawiają jakby nic się nie stało. Wiem,że to zasługa Matki Bożej,że ona zostawiła Mojego męża. Teraz zły miesza znowu w Naszym życiu, mąż znowu zastanawia się nad odejściem. Ja zaczęłam odnawiać 2 nowennę tym razem o naprawę i uratowanie małżeństwa. Dojrzałam przez tą sytuację, wszystko zawierzyłam Bogu i Matce Bożej, ja już po ludzku nic nie mogę zrobić. Dziękuję Bogu,bo przez ten romans Bóg zdjął mi klapki z oczu, że w Moim małżeństwie działo się bardzo źle,zrozumiałam swoje błędy, bardzo się zmieniłam przez ostatni rok. Jestem spokojniejsza, po ludzku się boję, ale wierzę, że wszystko bedzie dobrze niezależnie od tego jak moje życie i małżeństwo się potoczy. Módlcie się, bo Matka Boża nie zostawi Was samych, nawet jeśli wszystko się wali zawierzcie wszystko Bogu. Wybaczyłam mężowi i Jego kochance, nie mam żalu i nikomu źle nie życzę.
Przystojny, inteligentny, z poczuciem humoru, a do tego pięknie pachnie! Trudno mu się oprzeć, zwłaszcza, kiedy daje Ci do zrozumienia, że jest Tobą zainteresowany. Czy romans z szefem się opłaca? Czy to początek końca twojej kariery?W sytuacji, kiedy ktoś szalenie nam się podoba, ciężko jest zachować zdrowy rozsądek. Jednak, gdy chodzi o naszego szefa, warto trzymać emocje na wodzy. Skutki mogą być opłakane nie tylko dla Ciebie, ale również dla Twoich współpracowników. Nie łudź się, że nikt się nie dowie o tym, że chodzisz na romantyczne kolacje do najlepszej restauracji w mieście, a potem spędzasz upojną noc z pracodawcą. Plotki rozchodzą się z prędkością światła, a koleżanki z pracy na pewno nie będę przychylne w stosunku do Ciebie. Nawet jeśli ktoś będzie twoim powiernikiem w firmie to bądź ostrożna! Współpracownicy mogę wykorzystać Twoje dobre relacje z szefem dla swoich własnych korzyści, wymuszając na Tobie, np. wstawiennictwo u współpracowników, najbardziej na tym wszystkim ucierpisz Ty sama. Zwłaszcza jeśli prezes ma żonę i dzieci. Nie warto żyć w ciągłym stresie, ukrywając się przed światem i jego rodziną. Poza tym porzuć marzenia o wspólnym domu z kominkiem. On na pewno nie zostawi żony dla Ciebie. Kto będzie oddawał jego garnitury do pralni, prał skarpetki czy podawał pod nos ciepły obiad? Na forach można znaleźć wpisy kochanek, które ewidentnie nie są szczęśliwe: Pracuję w firmie doradczej w Warszawie, zajmujemy się finansami kilku przedsiębiorstw. Od trzech lat mam romans z szefem. Zawsze byłam rozsądna, ułożona. Gdyby mnie ktoś zapytał jeszcze kilka lat temu o taki związek, zaśmiałabym się mu w nos (…) Szef jest ode mnie starszy o 20 lat. Jest doświadczony, miał kilka firm, bardzo mi imponował. Zakochałam się w nim (…) Szef powiedział mi, że nie zrezygnuje z żony i dzieci. Bo ich kocha, o rozwodzie nie ma więc mowy. To bardzo przykre i głupie, jest mi wstyd. Tym bardziej, że uważam się za rozsądną osobę, radzącą sobie w życiu, specjalistę w swojej dziedzinie. Nie mam pojęcia jak z tego wybrnąć. – pisze zdecydujesz się na romans musisz mieć na uwadze, że każdy twój ruch i wszystkie decyzje będą uważnie obserwowane przez kolegów i koleżanki. W sytuacji, gdy dostaniesz awans, komentarze na pewno nie będą pochlebne. Możesz być pewna, że pojawią się plotki o karierze przez łóżko. Nieważne będzie to, że po prostu podwyżka i awans Ci się należały, bo jesteś dobra w tym, co robisz. Ludzie potrafią być okrutni. Czy kilka orgazmów jest warte takiego zamieszania wokół Twojej osoby?Miałam romans z szefem. Cena? Straciłam matkę. Sprawa wyszła na jaw. On ma 2 dzieci, znam bardzo dobrze jego zonę. I co z tego że kocham. To nie ma znaczenia. On nie moze zostawic rodziny. Nie chce zeby sie rozwodzili. Stracilam mame, jej zaufanie, szacunek. Stracilam prace i mezczyzne, ktorego pokochalam. Zniszczylam swoje zycie. Zniszczylam marzenia mojej mamy, zniszczylam jego malzenstwo. A teraz? Teraz zeby cokolwiek uratowac musze uciec. Nie pisze zeby sie usprawiedliwiac. Cena i tak juz jest wysoka. To jest tylko ostrzezenie dla innych naiwnych dziewczyn. Nie buduje sie sie szczescia na cudzym nieszczesciu. – pisze Internecie można znaleźć dużo podobnych wypowiedzi:ta druga pisze: On mi zawrócił w głowie, wydaje mi się, że go kocham, i co ja mam z tym zrobić? Przecież jestem kochanką swojego szefa… KOCHANKĄ! Wiem, że albo muszę to skończyć, albo z nim porozmawiać, tylko nie mam pomysłu, jak miałabym zacząć? Przecież on mi nic nie obiecywał! Jaka ja jestem głupia, po co dałam się w to wciągnąć?! Jeżeli to się skończy mam pełną świadomość, że będę musiała zrezygnować ze stażu, bo nie wytrzymam tej presji, zresztą już teraz nie mogę się patrzeć, jak ona go odwiedza, a co dopiero wtedy… Z jednej strony wydaje mi się, że jego związek nie jest zdrowy, jeżeli tak często poświęca całe wieczory mi świadczy, że coś tam jest nie tak, ale z jakiegoś powodu nadal z nią jest… Myśli kumulują się w mojej głowie i nie dają mi jeść i spać… Jak mam postąpić? Odejść, czy walczyć, próbować? Niektóre kobiety po fakcie uświadamiają sobie, że romans z szefem to nie była dobra decyzja:Mam za sobą doświadczenie bycia kochanką. Kiedyś umiałam sobie wytłumaczyć ten fakt i usprawiedliwić siebie, teraz wiem, że kobieta, która naprawdę kocha siebie nigdy nie zgodzi się na taki układ, jest dla siebie zbyt cenna, aby pozwalać sobie na bycie drugą i aby mieć tak bliski kontakt z osobnikiem, któremu nie mozna ufać, ktory za nic ma kobiety, który potrafi oszukiwać, zdradzać i traktować kobiety jak przedmioty służące do zaspokajania jego potrzeb. Tacy faceci to egoiści. Co on Ci takiego daje, że jest to warte pozostawania na podrzędnej pozycji? Czy to jest więcej warte od Twojego dobrego imienia i czystego sumienia?Pamiętaj, że każdy romans kiedyś przestaje funkcjonować, a chwilowy dreszczyk emocji nie jest wart utraty pracy i ciągłego Ceglińska, źródło:
Reading 6 minViews 3k. Zadzwoniła, gdy Daria była w pracy. Na ogół Daria nie odbiera telefonu, gdy dzwoni ktoś obcy, ale tutaj z jakiegoś powodu odebrała. Głos kobiety był asertywny i Daria pomyślała, że zaraz zaproponuje jej usługi medyczne lub nowy abonament na telefon. – Daria, nie rozłączaj się, proszę! Chciałbym się spotkać. Jestem kochanką Twojego męża… – Igora? – dopytała Daria, jakby miała jeszcze zapasowego męża. – Tak. Spotkajmy się, chcę porozmawiać. I Daria od razu wiedziała – to nie jest żart, to naprawdę kochanka jej męża. Ona to czuła. Daria podejrzewała to od około roku. Jest bardzo wrażliwą kobietą. Bez względu na to, jak bardzo mężczyzna się ukrywa, jak niedbale kłamie na temat spotkań z przyjaciółmi, nie tworząc doskonałego alibi, i bez względu na to, jak skrupulatnie kasuje całą korespondencję w telefonie – kobieta czuje wszystko, nawet na poziomie zapachu. Nic się przed nią nie ukryje. – Dobrze – odpowiedziała Daria. – Dziś wieczorem, o szóstej. Nie będę miała dużo czasu. Przyjechała do kawiarni pięć minut za wcześnie, za co się przeklinała. Ale było chłodno, nie mogła chodzić, udając, że się beztrosko spóźnia. Weszła do środka. I natychmiast ją zobaczyła. Daria od razu wiedziała, że to ona, choć nigdy nie spotkała tej kobiety. – Młodsza – pomyślała. – Ale za to jaka blada… Jej włosy są rozjaśnione, a ręce wychudzone. I o co chodzi z tym tanim strojem? Wstała i uśmiechnęła się. – Dziękuję, że przyszłaś! Napijemy się czegoś? Daria uznała, że spouchwalanie się z kochanką męża będzie całkowicie wulgarne i nie do zniesienia, ale co tam… – Napiję się herbaty. Albo kawy… Albo nie, herbaty. Dobra, niech będzie wino. – Jesteś bardzo ładna – powiedziała kochanka męża. – Dziękuję… Czego chciałaś? Nie mam zbyt wiele czasu, muszę jeszcze zrobić angielski z córką. – To wszystko mnie męczy. To dla mnie bardzo trudne. („Czy Ty zwariowałaś, dziewczyno?” – pomyślała Daria – „To dla niej trudne!”). Kobieta zaczęła tłumaczyć. Miała w sobie prostotę, którą Daria mogłaby polubić, gdyby nie ta cała sytuacja. Zaczęła tłumaczyć, że jest uczciwa, nie może żyć w zakłamaniu, że numer Darii dyskretnie spisała z telefonu Igora i postanowiła się spotkać, porozmawiać. – Więc czego chcesz? – zapytała Daria. – Chcę, byś wiedziała o mnie. Tak jest sprawiedliwie. – To urocze. Może nie powinnaś była mieć romansu z żonatym mężczyzną. To byłoby bardziej sprawiedliwe! – Daria, musisz zrozumieć… Miłość to nie jest coś, co można kontrolować. – O, dokładnie to! – Czy kochasz Igora? Niebezpieczne pytanie. Daria nie powinna była na nie odpowiadać. Na szczęście podszedł kelner z winem, nastąpiła potrzebna przerwa. Daria rozumowała szybko. Dlaczego jakaś blada dziewczyna, z którą romansuje mój mąż – dlaczego ona śmie ją o to pytać. Dlaczego Daria w ogóle tutaj się pojawiła? (Wszystko to opowiedziała mi później, jako starej przyjaciółce). – Miłość? – zapytała uparcie po raz kolejny. – Dobrze. Zaczekaj. – Daria postanowiła kontynuować. – Zapytam. To też jest sprawiedliwe. Chcesz, żebym pozwoliła mu odejść do Ciebie, bo jesteś zakochana? – Myślę, że to byłoby słuszne. On Cię nie kocha. Przepraszam… – Tak Ci powiedział? – Oczywiście. To nie jest tak, że ja to zmyślam. A Igor… Wiesz, że on może to ciągnąć latami. Mężczyźni są strasznie niezdecydowani w takich sytuacjach. – Dokładnie! – Daria uśmiechnęła się. – Czasami są po prostu mięczakami. A my decydujemy za nich o wszystkim. – Proszę bardzo! – Kochanka męża podniosła swój kieliszek. – Wypijmy za nas, cieszę się, że się rozumiemy. Daria uroczyście podniosła kieliszek. I powiedziała: – Zdrowie! Jeszcze tylko kilka kwestii. Wiesz, mamy syna i córkę, osiem i dwanaście lat. Igor jest normalnym ojcem. Nie idealnym, ale stara się. Jako mąż też jest w porządku. Nie mogę nazwać się szalenie szczęśliwą, ale żyjemy swoim życiem. Już czternaście lat. Jeździmy nad morze. Miłość? Do diabła z miłością. Rodzina jest ważniejsza od miłości. A moja decyzja jest bardzo prosta: – Igor zostanie ze mną. Z nami. A jeśli jeszcze raz spróbujesz mnie zobaczyć albo – nie daj Boże – nasze dzieci… Albo jeśli odważysz się powiedzieć Igorowi o naszej rozmowie – wierz mi, będziesz bardzo żałować. Nie zaznasz spokoju, wiesz, jakie my kobiety jesteśmy straszne, kiedy chronimy swoje? Wilczyce, furiatki i czarownice! To jest mój toast! Daria gwałtownie stuknęła swoją szklanką o podłogę. Jej rozmówczyni krzyknęła z zaskoczenia. Wszyscy się odwrócili. Daria spokojnie szła do wyjścia, odłamki szkła chrzęściły jej pod butami. Wyszła na zewnątrz. Uśmiechnęła się, a przechodnie patrzyli przerażeni na ten uśmiech.
jestem kochanką jak odejść